Link :: 01.02.2005 :: 22:28
Dzisiaj jest 1 luty czyli za 10 dni, okolo 19-stej godziny spakuje do swojego plecaka: aparat, śpiwór, dmuchany materac, 3/4, kilka piw, soczek lub cole i rusze na Bemowo. Zuz- kobieta niesamowita robi NIECO spóźnione urodzinki. Juz sie doczekac nie moge, bo imprezy u niej mają szczególny klimat.

Komentuj (10)
Link :: 04.02.2005 :: 22:11
Zawiodłem się..

Ide spaaać!
Komentuj (24)
Link :: 06.02.2005 :: 14:46
Na GWAŁT potrzebuje książki Stanisława Podobińskiego pod tytułem:
"Zapożyczenia w polskiej leksyce ogólnej i specjalistycznej (wybrane aspekty) / Stanisław Podobiński. Kategorie gramatyczne, czy(li) kategorie naszego (nie)myślenia o języku. Kategorie gramatyczne, czy(li) (kategorie) nasze(go) (nie)myślenie/(a) o języku. Kategorie gramatyczne? - a co to takiego? / Marcin Preyzner."
Jestem gotów oddać wszystko co posiadam (: łącznie z samym sobą :) osobie, ktora mi wyżej wymienioną pozycje udostepni.

SPROSTOWANIE: Ja niewiele posiadam :)))))
Komentuj (7)
Link :: 09.02.2005 :: 18:20
No dobra, dzisiaj potraktuje Was wiejskimi szklarniami, moim nieczystym odbiciem w brudnej szybie garażu, oraz dziwnym zachowaniem mojego drugiego, domowego zwierza. Myślałem ze jej jęzor jest nieco mniejszy. Swoją drogą to dobrze ze sie nie przyssała bo nie wiem jakbym ją później odlepił:)



Dzisiaj spacerując po okolicy doszedłem do wniosku, że pora zmienić kilka rzeczy. Przydałoby sie rozwalić lika starych, brzydkich pokomunistycznych budynków. Niech tylko sie zrobi cieplej... Młoty pójdą w ruch.
Komentuj (21)
Link :: 12.02.2005 :: 15:01
Motto wczorajszego wieczoru a właściwie nocy : " Wspieramy polski przemysł spirytusowy" (piwny i winny też). Zdjęć zrobiłem mało... głównie na początku, jak sie ludzie zchodzili dopiero.

A ludzie byli różni. Patrząc na to zdjęcie(rozmazane troche) nie trudno wywnioskować jakie klimaty przewazały. Jako jeden z nielicznych przyszedłem w adidaskach :)

Podłączanie dźwięku i oświetlenia. A "Wygodny Fotel" to prezent urodzinowy dla Zuz... Fani Monty Pajtona powinni wiedzieć o co biega.

Chamskie tańce.

noi tu też
Powiem tylko, że czuje sie jak połamany. Najpierw przez pół miasta
musiałem przetargać 40 kilową torbę podróżną w ktorej niosłem nagłośnienie, butelki i inne takie. Ale najbardziej zmasakrowało mnie jednoosobowe łóżko na którym spały 2 osoby a właściwie 2 i pół. Zresztą i tak lepsze to niz podłoga. Ogolnie bylo "super" :))
Komentuj (28)
Link :: 16.02.2005 :: 22:10
Tegorocznych walentynek nie zapomne do końca życia. Wcale nie dla tego ze był to dzień zakochanych...
Chodzi mi o to ze w ten poniedzialek 14.02.2005. zdałem egzamin na prawko. Chyba nigdy w zyciu nie byłem taki szczęśliwy i zreszta do tej pory nie moge uwierzyć ze juz niegługo bede mógł śmigać po ulicach tą oto srebrną rakietą:

Tak więc mieszkańcy Warszawy i okolic strzeżcie się. Radze Wam wyrobić sobie licencje pilota- tak dla bezpieczeństwa.
Poniedziałkowy melanż(jak to się teraz mówi) też był nieziemski. Może nie powiem ze niezapomniany bo pewnych momentów juz nie ogarniałem ale świętowanie sie bardzo udało :)
Komentuj (20)
Link :: 18.02.2005 :: 17:54
Wczoraj:
Ustawiłem sie z KIMŚ o 18 15 na przystanku.

Ten KTOŚ zjawił sie o 19 02
poszliśmy na impreze, ktora niestety skończyła sie troche po 22 00( nie tylko dla mnie ale w ogole) takze klops.
A dzisiaj:
Kac mnie jakos bardzo nie męczy a sądząc po tym jak wczoraj wyglądałem, jak bardzo mi sie urwał film i ogólnie mieszanka dębowego mocnego z dużą ilością Starogardzkiej Vodki zapijanej nektarem jabłkowym firmy Tesco, to wydawałoby sie ze dzisiaj będę zdychał jak nigdy. Tym czasem zyję i to całkiem nieźle, i nawet sie wyspałem, ale to chyba dlatego że poszedłem spać 22 co mi sie juz dawno nie przytrafiło :).
Ranem poszedłem z siostrzyczką na spacer:



Dzisiaj nie ruszam sie z domu choćby nie wiem co. Położe sie grzecznie na kanapie i będe cały wieczór oglądał filmy jakieś.....
Komentuj (24)
Link :: 20.02.2005 :: 02:10
Wybrałem sie dzisiaj( a właściwie to juz wczoraj) z Chudym i Kebabem na nocne szaleństwa po fabryce ursusowskiej. Szybko jednak wylądowaliśmy u tego pierwszego w domu by pogadac sobie przy piwku.

siakaś brama

sie troche rozmazali...

rurki
Aha i zapraszam Was wszystkich do odwiedzania nowego fotologa mojej siostrzyczki.
Komentuj (30)
Link :: 26.02.2005 :: 00:47
Dzisiaj z D. i naszymi aparatami wybraliśmy się na podbój Warszawki. Ona robiła foty do jakiegoś tam konkursu a ja wytrwale biegałem za nią ze statywami i czasem też coś strzeliłem.

Wiadomo co to .

To była prawdziwa tragedia: Rozmazał sie jej makijaz :)

Niedaleko placu defilad.

A to pod pałacem. Zdjęcie pozowane:)
A tu mały bonus. Ja nie wiem jak oni to robią: Graffiti niedaleko pomnika lotnika.


Spędzilismy w centrum okolo 6-ciu godzn i o dziwo nikt nas nie napadł nie, zabił ani tym bardziej nie ukradł nam aparatów. Raz tylko obtrąbił nas motorniczy pociągu, ktoremu robiłem zdjęcie z dosyć bliska. Mało nie dostałem zawału noi prawie spadłem z takich belek śliskich na ktore sie wdrapałem. Ai jeszcze troche mnie piekła twarz bo sie bawiłem D. gazem takim antynapadowym :)
Komentuj (19)
Link :: 26.02.2005 :: 20:19
Pociągowe klimaty... noi macie też 2 moje zdjęcia.


Te 2 fotki autorstwa D.


Komentuj (33)
Link :: 27.02.2005 :: 19:20
Moj rejon. Mała, cicha, spokojna podwarszawska miejscowość (czyt. wieś). Juz niedługo przyjadą tu wielkie buldożery, dźwigi i inne straszne maszyny by zrównać z ziemią pobliskie domy i wybudować autostrade. Juz nie będzie tu spokojnie. Latem nie będzie mozna poleżeć sobie w ogrodzie na kocyku, nie będzie mozna posiedzieć w ciszy przy grillu. Będe musiał sie wynieść z domu w ktorym sie wychowałem. Zaorają mi całą okolicę...bleh


Komentuj (44)